25:26 Chłodno. Wietrznie. Wyspałem się porządnie. Potem, zanim wyszedłem do pracy poprzyklejałem uszczelki w drzwiach, żeby trzaskanie lokatorów było mniej uciążliwe. Przed pracą otrzymałem pierwszy sygnał, żeby wracać do giełdowego rzemiosła. W pracy się obijałem. Morale całej firmy spadło po wczorajszych zwolnieniach, moje również. Wisienką na tym torcie był email, który otrzymaliśmy. O współpracy, komunikacji i innych takich bzdurach. Takie dodatkowe splunięcie pracownikom w twarz. Uznałem, że czas zacząć grać w korpo-grę i wykonywać wymagane minimum, aby nie zostać zwolnionym. Zakładam, że jest to jakieś 2 godziny pracy dziennie. Porozmawiałem też z kompozytorką i namówiłem ją do wypicia soku jabłkowego na poprawę żołądka. Podczas rozmowy otrzymałem drugi sygnał, żeby wracać do giełdowego rzemiosła. Z pracy wyszedłem wcześniej, żeby pójść do czyśćca. Zadzwoniła do mnie lola, z którą nie rozmawiałem od ponad roku. Pogadaliśmy chwilę i spytała czy nadal siedzę w kryptowalutach. Prosiła też o parę finansowych rad i ogólnie co tam słychać. Był to trzeci sygnał, żeby wracać do giełdowego rzemiosła. Trochę się zdziwiłem, że tak szybko i sprawnie dostałem wskazówki. Zawsze się dziwię jak sprawnie potrafi działać świat. W czyśćcu spokojny wieczór i dobre decyzje. Na początku byłem trochę zagubiony myślami, ale po około godzinie skupiłem się na graczach i decyzjach. Chwilowa medytacja i dostrojenie się do fal rzeczywistości. Godzinę po północy jechałem już do siebie. Lekki ból gardła i chrypka, bo w drodze do pracy chłodny wiatr mnie przewiał. Oddychanie 7/10 Sen 8/10 Nawodnienie 8/10 Odżywienie 7/10 Ruch 5/10 Decyzje 6/10 Ból zęba 0/10 Projekty: 21% / 0 dni. Egzamin zaliczony. Sowa 29.05.2026
powrót