25:47
Ciepło.
Zjadłem najsmaczniejsze gofry. Gofr puszysty w środku i chrupiący na zewnątrz, prawdziwa bita śmietana, i owoce.
Pierwszy był z kremem pistacjowym. Może trochę za słodki.
Zjadłem, leżałem na leżaczku i patrzyłem w niebo. Przypomniałem sobie o rozluźnieniu wszystkiego i ogarnął mnie błogostan.
Leżałem, patrzyłem na chmury i był spokój.
Po jakimś czasie zjadłem kolejnego, tym razem z truskawkami.
I to był chyba najlepszy gofr jaki jadłem w życiu.
To będzie moje najważniejsze miejsce gofrowe, podobnie jak kebab w Berlinie.
Na obrzeżach ruchliwego miasta, tylko dwie stacje metra ode mnie, jest spokojnie.
Las, mały ruch samochodowy, dzieciaki chodzą po krzakach.
Odnoszę wrażenie, że jest to jedno z tych "dobrych" osiedli. Gdzie siedzą ludzie ceniący sobie spokój.
Potem spokojny spacer, rozmowy telefoniczne, powrót do domu z torbą pełną falafela.
Dziś jest dzień w którym nigdzie się nie spieszyłem i nie miałem nic do zrobienia.
Przypomniał mi leniwe dni pełne swobody, kiedy pracowałem w antykwariacie.
Przypomniał mi myśli, które wtedy prowadziły mnie przez życie.
Chyba dobrze będzie, jeśli ponownie dam sobie wskazówki na przyszłość.
Teraz są już dla mnie dużo jaśniejsze i bardziej zrozumiałe.
Oddychanie 8/10
Sen 8/10
Nawodnienie 8/10
Odżywienie 9/10
Ruch 6/10
Decyzje 7/10
Ból zęba 0/10
Projekty: 21% / 0 dni.
Egzamin zaliczony.
Sowa
24.05.2026