26:39 Chłodno. Trochę deszczu. Obudziłem się około południa. Dobrze spałem. Spacer, nakarmienie kotów, zakupy w karaluchu. Kupiłem bieliznę termiczną - bluzę i spodnie. Lepiej jest wyprać nowo kupione ubrania. Tym razem zaryzykowałem świerzb i przetestowałem bluzę od razu po powrocie do siebie. Już po chwili wiedziałem, że będę nosił te rzeczy na okrągło, a zdejmował tylko do prania. Są bardzo wygodne i dobrze trzymają ciepło. Świerzbu chyba nie złapałem, bo nic nie swędzi. Zakładałem, że adeptka elektroniki nie wypożyczy książki "Świat Zofii" i tak też się stało. Znalazłem początek audiobooka na YT i pobrałem do telefonu. Wieczorem, przy kolacji, dałem jej słuchawki, włączyłem nagranie i obserwowałem reakcje. Bardzo się ucieszyłem gdy ujrzałem, że zaczęła wolniej jeść, a oczy otworzyły się bardziej. Siedziała, jadła i słuchała. Czasem się śmiała z czegoś. Była to radość typu: "No właśnie! No właśnie!" Porozmawialiśmy potem chwilę. Okazało się, że wiele z pytań zawartych w książce stawiała sama sobie, a i dorosłych pytała, kiedy była młodsza. Niestety, mało kto mógł jej udzielić zadowalających odpowiedzi. Słyszała podobne słowa do tych, które i ja słyszałem wielokrotnie. "Za dużo myślisz", "Nie mądrz się" i inne tego typu. W jej okolicznościach częstą odpowiedzią było prawdopodobnie "Bo Bóg tak chciał." Jej młodsze i starsze rodzeństwo często używa tego argumentu. "Jak ludzie mogą nie zadawać sobie tych pytań?" spytała. "Nie wiem. Też się nad tym zastanawiałem." W ten oto sposób adeptka elektroniki przeobraziła się w filozofkę w moich oczach. Była nią już wcześniej, ale ja dopiero teraz to zauważyłem. Oddychanie 8/10 Sen 8/10 Nawodnienie 7/10 Odżywienie 7/10 Ruch 5/10 Decyzje 5/10 Sowa 19.11.2024
powrót