24:43 Trochę chłodno. Słońce, deszcz. Agencja pracy "ojoj, pomyliliśmy się" i nie przesłali mi wypłaty. Zdarza się. Dobrze, że byłem przygotowany, ale stracili już jakąkolwiek dobrą wolę z mojej strony. Pierwsza lepsza oferta, którą znajdę i się od nich wyprowadzam/zwalniam/wypisuję. Ewentualnie wracam do szkoły. Około południa uznałem, że czas zająć się rowerem. Zadzwoniłem na policję, pogadałem, sprawdziłem w internecie i okazało się, że ktoś zgłosił ten rower jako kradziony ponad rok temu. Policjanci przyjechali w ciągu 20 minut, rower zabrali, pogadaliśmy sobie chwilę i pojechali. Spokojni, uprzejmi. Trochę szkoda, że nie będę awansował na rowerowej drabinie społecznej. W pracy spokojnie, na obiad shwarma (czy jakoś tak). Pracę skończyliśmy szybciej, bo piątek, a w tygodniu pracujemy troszkę dłużej każdego dnia. Po powrocie do domu współlokatorka opowiadała znowu jakieś bajki o włamaniach, a potem oskarżyła ludzi o to, że ktoś jej papierosy ukradł. Po jakiejś godzinie zapukała do mnie, częstowała piwem i zapraszała do swojego pokoju. Chyba muszę wcześniej gasić światło... Oddychanie 8/10 Sen 7/10 Nawodnienie 8/10 Odżywienie 9/10 Ruch 5/10 Decyzje 5/10 Projekty: 0% / 103 dni. Egzamin niezaliczony. Sowa 18.09.2026
powrót