24:00 Ciepło i deszczowo. Na śniadanie warzywna tortilka. Spróbowałem dodać burgera od firmy próbującej stworzyć roślinny odpowiednik mięsa, który tak samo wygląda, pachnie i smakuje. Chyba im się udało, bo po przygotowaniu tego podrobionego mięsa, moje ciało nie chciało tego jeść i wąchać, natomiast współlokator stwierdził, że nie odróżniłby tego od mięsa. Zabrałem się do reperowania roweru elektrycznego znalezionego w składziku. Najpierw muszę się dowiedzieć czy nie został zgłoszony jako skradziony, zgubiony itp. Potem dorobić baterię elektryczną, naprawić linki, amortyzatory itp., a potem będę mógł jeździć. Jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, zostanę właścicielem pojazdu za równowartość miesięcznej wypłaty. W pracy wdałem się w rozmowę ze spokojnym starszym człowiekiem ze stanowiska obok. Okazało się, że jest doktorem, agencja coś mu naobiecywała, a teraz zamiast pracować przy projektowaniu prototypów mikroskopów do obserwacji elektronów, skręca razem ze mną śrubki. Poopowiadał trochę o tym przy jakich maszynach pracował i zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. To chyba najlepiej wykształcony człowiek i z największym dorobkiem naukowym, jakiego w życiu osobiście poznałem. Mówi cicho, skromnie i jest ogólnie spokojnego usposobienia. Chciałbym być jego uczniem, albo pracować w zespole w jakimś instytucie. Na szczęście jest w trakcie rozmów z inną firmą, ale biurokracja tego kraju trochę utrudnia dalsze kroki, więc nadal skręca śrubki. Obiad średni. Pracy też nie było zbyt wiele, bo nowicjusz na pierwszym stanowisku linii produkcyjnej skutecznie spowalniał robotę. Oddychanie 8/10 Sen 8/10 Nawodnienie 8/10 Odżywienie 8/10 Ruch 5/10 Decyzje 5/10 Projekty: 0% / 105 dni. Egzamin niezaliczony. Sowa 16.09.2026
powrót