Pisane dzień później. W pracy uważam się już za kompetentnego człowieka. Pilnuję kontaktu ze zleceniodawcą, pilnuję, żeby ludzie z mojej brygady nie mieli jakichś potknięć, spokój i rutyna. Trochę osób chorowało w ostatnim tygodniu, dziś znów ~4 w ogóle nie było. Czułem pod koniec zmiany, że jakieś małe stworzenia zaczynają inwazję na moje ciało. Sklep, zupa dyniowa z imbirem, czosnek. Za długo siedziałem przy monitorze i głowa zaczęła boleć. Oddychanie 8/10 Sen 6/10 Nawodnienie 7/10 Odżywienie 7/10 Ruch 4/10 Decyzje 3/10 Szkoła: 70% 19 dni Sowa 14.01.2026
powrót