Pisane kolejnego ranka.
Ciepło i deszczowo.
Współlokatorka wytrzeźwiała i ktoś jej chyba trochę wytłumaczył, że kradzież karty to głupota. Zaczęła znowu ze mną rozmawiać, ale trzeba będzie na nią uważać, bo nigdy nie wiadomo co wymyśli, kiedy znowu będzie pod wpływem.
Jeden z współlokatorów przeprowadzał się, więc zawieźliśmy go razem z torbami w nowe miejsce. Po drodze spróbowałem wegeburgera z KFC po raz pierwszy. Średni. Bułka, trochę soi, kawałek pomidora i sałaty. Nie warto. W trakcie tej przeprowadzki zadzwonił też wierny kompan i pogadaliśmy o różnościach.
Poodczas podróży powrotnej zajechaliśmy jeszcze po rzeczy AGD.
W domu skorzystałem z ai, żeby wygenerować kilkaset słów i zwrotów w nowym języku, a potem programu piper i ffmpeg, żeby to przerobić na jeden wielki plik audio. Konwersja zajęła parę godzin. Mój laptop nie jest tak szybki jak poprzedni sprzęt. Planuję słuchać tego w pracy i przyswajać słowa automatycznie.
Wieczorem porozmawiałem z kompozytorką, potem jeszcze z robakami, a potem spędziłem dużo czasu, żeby wydać pieniądze na gry. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek w nie zagram, ale za ten wydatek ja, oraz mały robak otrzymamy równowartość ~5 godzin pracy. W ostatecznym rozrachunku, poświęcony czas nie był wart tych pieniędzy. Lepiej byłoby się wyspać i pouczyć czegoś.
Nocą poszedłem jeszcze do salonu i poćwiczyłem, kiedy wszyscy spali.
Wygląda na to, że sytuacja się powoli stabilizuje. Jeśli trafi do nas spokojna osoba, będzie mieszkało się całkiem dobrze. Mimo to, szukam już tanich i dobrze wyglądających pokoi w pobliżu nowej pracy.
Oddychanie 8/10
Sen 8/10
Nawodnienie 8/10
Odżywienie 6/10
Ruch 5/10
Decyzje 5/10
Projekty: 0% / 108 dni.
Egzamin niezaliczony.
Sowa
13.09.2026