Pisane kolejnego ranka. Ciepło i pochmurno. Sprzątałem dom i prenosiłem się do drugiego pokoju. Współlokatorzy trochę pomogli, potem pojechali do sklepu, po jakimś czasie znowu pojechali do sklepu. Współlokatorka zaczęła robic aferę, że nie ma swojej karty płatniczej. Zaczęła szukać, sprawdzać i sugerować, że ktoś jej kartę ukradł. Podejrzenia padły na mnie, bo byłem jedyną osobą, która została w domu podczas ich nieobecności. Zadzwoniłem od razu do kobiety zajmującej się tym domem, żeby obgadać sprawę i parę innych, niezwiązanych. Wspólokator szukał jeszcze swojego telefonu, więc drugi puścił mu sygnał, a z wnętrza torebki okradzionej współlokatorki dobiegł dźwięk tego właśnie telefonu. Zasada "złodziej krzyczy najgłośniej" znowu się potwierdziła. Skończyłem przenosiny do pokoju. Współlokatorzy pojechali na imprezę, a robaki (sóweczki) na rave. Miałem małą ochotę się przyłączyć, ale bolała mnie głowa, a i żołądek zaczął doskwierać, więc odpuściłem. Oddychanie 7/10 Sen 7/10 Nawodnienie 6/10 Odżywienie 6/10 Ruch 5/10 Decyzje 5/10 Projekty: 0% / 109 dni. Egzamin niezaliczony. Sowa 12.09.2026
powrót