Pisane dzień później.
Dzień dość ciepły.
Obudziłem się i zabrałem się do pakowania rzeczy w kartony. Około południa czekałem razem z nimi pod klatką bloku w którym mieszkam. Jeden z dawnych współpracowników jechał w pobliże moich rodzinnych stron i zgodził się trochę pomóc w transporcie rzeczy.
Podróż była miła i spokojna. Jechał bez pośpiechu, robił przerwy, dobrze się rozmawiało o różnościach.
Po drodze obiad, a potem jeszcze lody w MadKodaldzie.
Zajechałem do braciszka zostawić rzeczy. Pogłaskałem jeszcze Piksela, który mnie zobaczył i piszczał przy budzie. Potem do rodziców pogadać, a potem do komputerowego posiedzieć i porozmawiać ze znajomymi.
Oddałem też komputer na przechowanie/sprzedaż, cokolwiek nastąpi szybciej.
Został mi znów tylko laptop do używania.
Powrót nocnym autobusem. Kierowcy jechali spokojnie, ale dość szybko, pasażerowie też nie wprowadzali chaosu. Dałem radę przespać się kilka godzin. Udało mi się od razu trafić na autobus jadący pod mój blok i byłem w łóżku jeszcze przed wschodem słońca.
Jedyna negatywna rzecz w tej podróży to podrażniona jama nosowa. Chyba przez klimatyzacje w pojazdach.
Oddychanie 6/10
Sen 7/10
Nawodnienie 8/10
Odżywienie 8/10
Ruch 5/10
Decyzje 7/10
Projekty: 43% / 25 dni.
Egzamin zaliczony.
Sowa
08.08.2026