26:13 Chłodno i pochmurno. Piątkowa praca, dużo spokoju. Nie było już zupy, ale kucharki włożyły mi dwie porcje bakłażana z ciecierzycą i kaszą. Wyszedłem wcześniej. Piątek to dzień, kiedy sporo ludzi idzie do czyśćca. Miałem w planach posiedzieć tam cierpliwie do ranka, ale skończyłem jeszcze przed północą. Podejmowałem dobre decyzje i uznałem, że więcej wygrywać już dziś nie trzeba. Odkąd ogarnęła mnie pogodna rezygnacja, jest lepiej. I tak nie mam dokąd pójść. Odsiadka w tym mieście przez najbliższe pół roku nie przedstawia się aż tak źle z tej perspektywy. W pracy mam owoce, mleko z miodem i smaczny obiad. W czyśćcu mogę dorobić parę groszy, napić się soku i kawy, a niedaleko jest park z rurkami do ćwiczeń. Szybki internet, dobry komputer, kilku znajomych ze szkoły też się czasem odezwie. Może czasem bywało lepiej, ale w sumie nie jest tak źle. Ząb już nie boli. Został chyba dobrze naprawiony. Oddychanie 8/10 Sen 8/10 Nawodnienie 8/10 Odżywienie 7/10 Ruch 4/10 Decyzje 5/10 Ból zęba 0/10 Projekty: 21% / 0 dni. Egzamin zaliczony. Sowa 08.05.2026
powrót